„Millerowie” rozbawili do łez

Niedzielny wieczór był pełen emocji. Jedni oglądali w telewizji finał Euro 2016, a drudzy wybrali się na Pruszkowskie Kino Letnie, gdzie czekali na nich „Millerowie”.

Miłośnicy dobrych filmów jak zwykle nie zawiedli. Widownia na pl. Jana Pawła II w trakcie seansu była praktycznie pełna. Tym razem w ramach Pruszkowskiego Kina Letniego zobaczyliśmy komedię kryminalną „Millerowie”. Perypetie tej nietypowej „rodzinki” rozbawiły widzów. I trudno się dziwić, bo jeśli składa się ona z taty dealera narkotyków, mamy striptizerki, syna prawiczka i córki lumpa, którzy nie są ze sobą spokrewnieni i jadą do Meksyku aby przeszmuglować przez granicę narkotyki, to lista komicznych sytuacji musi być długa.

Mimo, że komedia przedstawia obraz „rodziny” z dużym przymrużeniem oka, a dialogi i tematy poruszane przez bohaterów często dotykają delikatnych tematów, to Millerów da się lubić. Zwariowany plan przerzutu przez granicę narkotyków zbliża wszystkie główne postacie filmu. A widownia ma przy tym niezły ubaw.